Jak Polacy budowali Europę

Jak Polacy budowali Europę
2.76K
0

Polskich budowlańców można spotkać w całej Europie. Są wśród nich zarówno zwykli robotnicy, jak i przedstawiciele kadry kierowniczej. Także polskie firmy coraz śmielej zaznaczają swoją obecność za granicą. Jakie inwestycje dzięki nim powstały?

 

Tuż po akcesji Polski do Unii Europejskiej francuscy populiści straszyli polskimi hydraulikami, którzy mieli zalać rynek pracy, wypierając rodzimych fachowców. Od tamtego momentu minęło już paręnaście lat, a napływ polskich pracowników nie spowodował żadnego załamania. Przeciwnie – nasi rodacy przynieśli europejskim gospodarkom wiele korzyści i są dziś chwaleni za sumienność oraz pracowitość. Nie dziwi więc, że fachowców z Polski spotkać można obecnie na placach budowy całej Europy. I to nie tylko wśród pracowników fizycznych, lecz także na wyższych stanowiskach. Krzysztof Łepski, inżynier budownictwa lądowego, ma spore doświadczenie w koordynacji graficznej i projektowaniu 3D. W jego portfolio jest m.in. udział w projektowaniu instalacji podczas przebudowy lotniska Heathrow i Millennium Dome w Londynie. Przez kilka lat pracował też na Półwyspie Arabskim, obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii.

 

Polacy na szczycie

– Specjaliści znajdą pracę w każdym miejscu na świecie, jeżeli są naprawdę dobrzy. Tak działa prawo popytu i podaży – mówi Krzysztof Łepski. Jak ocenia swoje umiejętności? – Czy moja kariera jest jakaś ponadprzeciętna, tego nie wiem. Jakoś daję sobie radę – uśmiecha się Łepski.

Wielka Brytania zyskała na popularności wśród polskich pracowników tuż przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Niemcy są zaś już od lat tradycyjnym kierunkiem emigracji. W czasach PRL nasi rodacy często pracowali na czarno, chwytając się wszystkich możliwych zajęć. Dzisiaj, gdy rynek pracy u naszych zachodnich sąsiadów został otwarty, mogą już pracować tam legalnie. I pracują – zarówno w niemieckich firmach, jak i dla polskich przedsiębiorstw wygrywających duże przetargi, często też w ramach własnej działalności gospodarczej. Jednym z polskich emigrantów, którzy prowadzą własną firmę, jest mieszkający od czterech lat w Niemczech Paweł Wesołowski.

– Kilka lat temu zaczynałem od zamiatania i noszenia wiader na budowie w Hamburgu. Teraz mam pod sobą kilku chłopaków i prowadzę filię polskiej firmy w Berlinie – mówi Paweł Wesołowski z firmy Vorarbeiter [niem. Majster – przyp. red.]. – Firma jest polska, została założona w Niemczech. Robimy rozbiórki, montaże okien, ścianki działowe, kładziemy tynki. Teraz szlifuję ponad trzy tysiące metrów kwadratowych ścian. Słowem: wszystko – śmieje się Wesołowski.

Cały artykuł możecie Państwo przeczytać w aktualnym wydaniu Pracy za granicą. Gazeta jest do nabycia w kioskach i ekioskach. Zapraszamy!

(2757)

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twitter
praca_zagranica on Twitter
34 people follow praca_zagranica
Twitter Pic Atlinski Twitter Pic lukasz19 Twitter Pic KantorCe Twitter Pic 538b0480 Twitter Pic Monika96 Twitter Pic mTlumacz Twitter Pic YaajobP Twitter Pic Rafa6022