Strona główna Zagraniczne oferty pracy Życie za granicą Koszty życia w Irlandii po Brexicie

Koszty życia w Irlandii po Brexicie

Koszty życia w Irlandii po Brexicie
893
0

Przed brytyjskim referendum w sprawie opuszczenia Unii Irlandczycy nie panikowali, nie ustawiali się w kolejkach po artykuły pierwszej potrzeby. Ceny w żadnym z popularnych dyskontów znacząco nie wzrosły. Czy Irlandia skorzysta na brytyjskim rozwodzie z Brukselą?

 

W popularnej irlandzkiej sieci Dunnes Stores, oferującej ubrania, zabawki, artykuły domowe i spożywcze, ceną są takie same jak przed Brexitem. Z kolei, przynajmniej oficjalnie, dobrą minę do złej gry robią menedżerowie hoteli. W rozmowach dość często podkreślają, że liczą na stabilność Common Travel Area, czyli umów obowiązujących od 1920 r. i regulujących swobodny przepływ obywateli pomiędzy oboma krajami. Bo 4,5 mln brytyjskich turystów odwiedzających co roku Irlandię i zostawiających ponad miliard euro to duży kawałek tortu. Jednak wraz ze spadkiem wartości funta wakacje w Irlandii będą dla Brytyjczyków coraz droższe. Czyli do Irlandii przyleci ich mniej, co może spowodować nie tylko niższe dochody branży, lecz również mniej nowych miejsc pracy. Dlatego już teraz irlandzkie organizacje turystyczne wzywają swój rząd do odegrania znaczącej roli w negocjacjach z Wielką Brytanią po Brexicie.

 

Komunikacja i transport

W dłuższej perspektywie Brexit może, niestety, stanowić zagrożenie dla całej irlandzkiej gospodarki. I to właśnie teraz, kiedy Zielona Wyspa ma najwyższy w UE wskaźnik wzrostu na poziomie 8%, czyli lepszym niż Chiny. Warto bowiem pamiętać, że wymiana handlowa była zawsze bardzo ważną częścią stosunków Irlandii z Wielką Brytanią. To właśnie UK jest dla Zielonej Wyspy największym rynkiem eksportowym w Europie (16%). Wartość wymiany handlowej pomiędzy oboma krajami jest szacowana na miliard euro tygodniowo. Większym odbiorcą towarów są tylko Stany Zjednoczone (23%). Tracący na wartości funt może być więc poważną przeszkodą dla Zielonej Wyspy.

Kolejnym twardym orzechem do zgryzienia są relacje z Irlandią Północną, z takim trudem unormowane przez porozumienie wielkopiątkowe. Nie jest bowiem wykluczona budowa granic, chociażby po to by kontrolować przepływ nielegalnych imigrantów. Wielka Brytania może, choć nie jest to przesądzone, zakazać swobodnego wjazdu na teren Irlandii Północnej niemal 30 tys. Irlandczyków, którzy codziennie dojeżdżają do pracy do Belfastu i Ulsteru. Co więcej, kolejki na granicach spowodowane koniecznością kontroli paszportów zaowocują kolejkami i opóźnieniami, co z kolei podniesie koszty transportu, a w efekcie – ceny za wszystkie towary od benzyny po słodycze czy mleko.

 

Plusy i minusy

Są też dobre strony Brexitu. Na przykład takie, że Irlandia będzie jedynym oficjalnie anglojęzycznym krajem w Unii, a to przyciągnie zagraniczne inwestycje. Amerykańskie firmy zainteresowane europejskim rynkiem już wspominają o przeniesieniu swoich centrów finansowych do Dublina. Także coraz więcej banków patrzy w jego stronę. Oczywiście, w szranki do sukcesji po Londynie staje wiele krajów, a Dublin przegrywa dramatyczną sytuacją na rynku nieruchomości czy niedostateczną liczbą etatów w branży IT. Znając jednak słabości, można próbować z nimi walczyć. Jest o co, bo stawką w tej grze jest cała przyszłość zielonej Irlandii.

Marta Terlikowska

(893)

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twitter
praca_zagranica on Twitter
34 people follow praca_zagranica
Twitter Pic Atlinski Twitter Pic lukasz19 Twitter Pic KantorCe Twitter Pic 538b0480 Twitter Pic Monika96 Twitter Pic mTlumacz Twitter Pic YaajobP Twitter Pic Rafa6022