Strona główna Prawo pracy i cywilne w UE Irlandia będzie chronić pracowników

Irlandia będzie chronić pracowników

Irlandia będzie chronić pracowników
494
0
Kontrakty „zero godzin” są w Irlandii i Wielkiej Brytanii powszechnie stosowane w handlu, prywatnych szkołach, usługach, hotelarstwie i na farmach. Rząd zauważył, że najbardziej dotykają one najbiedniejszych oraz przyjezdnych. Planuje więc wprowadzić zmiany przepisów.

 

32-letni Waldek z Pucka pracował w pieczarkarni w Irlandii dwa lata temu. Zarabiał 8,79 euro za godzinę, ale tylko za tę, którą rzeczywiście spędził w pracy. – Czasem dostawałem rano SMS-a, że dziś mam nie przychodzić. Pierwszy tydzień to była praca po 10 godzin dziennie i więcej, ale później w niektórych tygodniach pracowałem tylko 2–3 razy po najwyżej 5 godzin – wyjaśnia.

 

Wolność czy problemy?

Zarówno Waldek, jak i tysiące innych polskich pracowników w Irlandii zatrudnieni są na kontrakty tzw. zero godzin. Pracodawca nie obiecuje, że może zapewnić pełen czy pół etatu. W teorii pracownik pracuje, kiedy chce, i ma dużą wolność ustalania godzin. Może też w dowolnej chwili odejść z pracy. Tak bywa w przypadku kelnerów czy kucharzy działających w dużych miastach – pracują tam, gdzie akurat jest zlecenie, a w wolnych chwilach szukają zajęcia w innych agencjach pacy. Również w polskich agencjach można często spotkać oferty obiecujące dużą elastyczność pracodawców i możliwość pracy dla chętnych przez 6, a nawet 7 dni w tygodniu. Jednak to właśnie osoby przyjezdne mają najgorzej, szczególnie jeśli pracują w magazynach czy przy pracach polowych. Może się zdarzyć, że faktycznie przepracujemy 7 dni w tygodniu, ale może to być też tylko kilka godzin raz w tygodniu. Bez znajomości irlandzkich realiów takie osoby są skazane na widzimisię swojego pracodawcy. – Mieszkanie trzeba było opłacać co tydzień, a firma nie gwarantowała, że za tydzień będzie dla nas jakakolwiek praca. Kiedy się skarżyliśmy, mówiono nam, że możemy wrócić do Polski – opisuje Waldek.

O sytuacji na irlandzkim rynku pracy pisaliśmy również tu!

Koniec wykorzystywania

Irlandczycy zauważyli, że taki model zatrudnienia służy przede wszystkim do wykorzystywania pracowników – planują zmienić przepisy. Pod koniec kwietnia projekt ustawy przygotowanej przez ministra pracy trafił do tamtejszego sejmu. Umowy typu „zero hours” zostaną w większości przypadków zakazane. Będzie można je podpisywać tylko wtedy, gdy pracodawca rzeczywiście nie jest w stanie przewidzieć, kiedy będzie potrzebował pracownika, lub w przypadku zawodów, w które wpisana jest niepewność. Chodzi np. o tłumaczy na policji czy w straży granicznej, którzy są wzywani tylko wtedy, jeśli muszą coś przetłumaczyć, lub o sprzątaczy pracujących na zastępstwo. Jednak nie dotyczy to już pracowników rolnych czy magazynowych. Ich szefowie, zdaniem polityków, powinni lepiej planować pracę i brać odpowiedzialność za osoby (czasem setki osób), które sprowadzają z daleka do pracy.

 

Płacą za przyjście

Rządzący przede wszystkim chcą skończyć z sytuacjami, gdy pracownik stawia się rano w pracy i zostaje odesłany z kwitkiem. Po zmianie przepisów po przekroczeniu progu zakładu dostałby wynagrodzenie za trzy godziny pracy w wysokości trzykrotnej pensji minimalnej (czyli prawie 30 euro za godzinę). Miałoby mu to zrekompensować czas poświęcony na dojazd i poranne wstawanie. W przypadku zawodów i regionów, w których obowiązują wynegocjowane ze związkami zawodowymi stawki, to one będą określały, ile w takiej sytuacji dostanie pracownik. Szefowie, których pracownicy regularnie pracują po kilkadziesiąt godzin w tygodniu, ale zatrudnieni są na kontrakt „zero godzin”, będą musieli podpisać z nimi umowę na tyle godzin, ile faktycznie jest przepracowanych. Przykładowo: kasjerka, która w supermarkecie w kolejnych tygodniach w maju pracowała przez 7, 20, 10 i 15 godzin, w czerwcu powinna dostać umowę na ćwierć etatu lub uśrednioną, określoną liczbę godzin w miesiącu.

Irlandzcy politycy o socjalnych poglądach uważają, że zmiany są za małe, i obiecują naciskać na rząd, by ten jeszcze bardziej zadbał o prawa pracowników. Przyznają jednak, że obecny projekt to krok w dobrym kierunku.

Sonia Grodek

Zainteresował Cię artykuł? Skomentuj go na naszym facebooku

(494)

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twitter
praca_zagranica on Twitter
27 people follow praca_zagranica